Łysienie bliznowaciejące – przyczyny i możliwości leczenia

Łysienie bliznowaciejące – przyczyny i możliwości leczenia
5 (100%) 1

Łysienie bliznowaciejące należy do niezwykle rzadkich schorzeń skóry głowy, związanych z utratą włosów. Pojęcie odnosi się w praktyce do szeregu licznych procesów, jakie zaburzają prawidłowy rozwój skóry i mieszków włosowych. Należy zdać sobie sprawę z tego, że mieszek włosowy jest w praktyce podłużną przestrzenią w skórze, na spodzie której, znajduje się brodawka włosowa. To właśnie z niej wyrastają nasze keratynowe twory. W momencie gdy właśnie ta rurkowata szczelina ulegnie zniszczeniu, włos nie ma prawa z niej wyrosnąć.

Zdarza się, że na skutek zadziałania pewnych patologicznych bodźców, mieszki włosowe zostają zastąpione przez tkankę łączną włóknistą i kolagen. Dlaczego tak się dzieje? Jedną z głównych przyczyn pojawiania się tkanki łącznej w miejscach, jakie nie są jej pisane jest stan zapalny. Nasz organizm posiada bardzo wyspecjalizowany system odporności. W momencie, gdy odbiera sygnały np. o pojawieniu się patogenu, komórki immunologiczne napływają do miejsca potencjalnego bytowania drobnoustroju i tam działają. Miejsce walki intruza z naszymi komórkami odpornościowymi zostaje na ogół doszczętnie zniszczone. Ludzki organizm próbuje za wszelką cenę je odbudować, lecz nie zawsze jest to możliwe.

W takich sytuacjach, pojawia się właśnie blizna. Należy jednak zrozumieć, że tkanka łączna włóknista dobrze spełnia się jedynie w roli zasklepiania ran, a więc nie oczekujmy od niej, że spełni swoje zadanie równie dobrze co uprzednio występujący inny rodzaj tkanki. Skąd wzięło się łysienie? – wniosek nasuwa się sam. Najprawdopodobniej skóra została zaatakowana przez patogeny (infekcje bakteryjne, wirusowe, grzybicze, pierwotniacze), a nasz organizm stoczył z nimi walkę, a więc wytworzył się stan zapalny. Możliwy jest także uraz mechaniczny skóry głowy – np. głębokie rozcięcie, oparzenie ogniem czy środkiem chemicznym, odmrożenie, napromieniowanie. Oczywiście, nie możemy pominąć też czynników, od jakich nie jesteśmy zależni, takich jak: geny,  wrodzony niedorozwój skóry, pęcherzowe oddzielanie się naskórka, zespół KID, zespół Goltza, choroba Dariera, nietrzymanie barwnika i wiele innych.

Wrodzone postacie występują na ogół razem z wadami niedorozwojowymi, takimi jak: rozszczep kręgosłupa czy nieprawidłowa budowa serca. W tym przypadku samo łysienie jest akurat najmniejszym problemem dla osoby dotkniętej chorobą.

Z naukowego punktu widzenia, dość ciekawym przypadkiem jest choroba Dariera – schorzenie dziedziczone genetycznie. Zaburzony zostaje proces rogowacenia skóry głowy, w związku z czym powstają liczne ranki z tendencją do gromadzenia się w nich pasożytów. Powstaje wówczas stan zapalny, a uszkodzone miejsca zostają zastąpione blizną.

Jeszcze ciekawszym przypadkiem medycznym są: twardzina, liszaj, sarkoidoza. Są to choroby autoimmunologiczne, czyli za sprawą błędu w materiale genetycznym, nasz organizm atakuje nasze własne komórki, ponieważ myli je z obcymi białkami, w domyśle z wirusami. Twardzina powoduje nie tylko włóknienie mieszków włosowych, ale i narządów wewnętrznych. Nie bez powodu mówi się, że jest chorobą, która zmienia ludzi w kamienie. Liszaj jest bardzo tajemniczym schorzeniem, ponieważ na jego temat wiemy niewiele. Pojawia się w postaci czerwonych plam w miejscu zranienia. Sarkoidoza jest z kolei schorzeniem ziarniniakowym, czyli wiąże się z powstawaniem twardych grudek i guzków na narządach wewnętrznych i skórze. Towarzyszy jej stan zapalny, dlatego też limfocyty i makrofagi (komórki układu immunologicznego) napływają w poszczególne rejony naszego ciała i tworzą tam stany zapalne, predysponujące do powstania blizny.

CZY ŁYSIENIE BLIZNOWACIEJĄCE MOŻNA LECZYĆ?

Oczywiście, współcześnie istnieje już wiele metod umożliwiających choćby miejscowe pozbycie się niechcianej tkanki łącznej, ale żadna z nich nie jest dość skuteczna, by przywrócić prawidłową tkankę w miejsce uszkodzenia. Lekarzem od łysienia jest trycholog. Istnieją jednak, już metody umożliwiające przeszczep włosów bądź transplantację skóry głowy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *